Wrocław na fotografii

Legendy wrocławskie

Kościół na dachu

 

 

Legenda o kościele na dachu

      Książę Henryk IV Prawy zakończył długoletni spór z biskupem Tomaszem II Zarembą (biskup stawiał władzę duchowną ponad władzą świecką) i z tej okazji postanowił wybudować kościół pod wezwaniem św. Bartłomieja. Jednak podczas kopania dołu pod fundamenty znaleziono korzeń, który swoim kształtem przypominał wizerunek Jezusa na krzyżu z klęczącymi pod nim dwoma postaciami (korzeń ten do dziś można oglądać w Muzeum Archidiecezialnym we Wrocławiu). Zaniesiono korzeń biskupowi, który oświadczył, że jest to znak z nieba i kościołowi należy nadać wezwanie Świętego Krzyża. Jednak żona księcia obstawała za św. Bartłomiejem. Książę Henryk nie chcąc ponownie wchodzić w konflikt z duchonym, ani tym bardziej narazić się żonie, postanowił, że kościół będzie dwupoziomowy. Dolny pod wezwaniem św. Bartłomieja, a górny pod wezwaniem Świętego Krzyża.